Maciej je Wrocław odwiedzał w 2025 roku, sprawdzając restauracje, śniadaniownie, kawiarnie i lokale z szybkimi daniami. W rankingu są oceny od 9,5/10 do 6,5/10, a wśród kulinarnych hitów znalazły się pierogi Birria, kaszanka i chłodnik.
Trzy lokale zdobyły najwyższą ocenę. Dalej różnice są niewielkie: o kolejności decyduje nota, a przy remisie lokale mają tę samą pozycję. Oto wszystkie miejsca — od najlepiej ocenionych do najsłabszego.
Polska kuchnia w sezonowym wydaniu zebrała najwyższą notę. Maciej je docenił świeże produkty, dopracowanie i pomysłowe połączenia, które nie są przekombinowane. Wśród dań szczególnie wyróżniają się miękkie gęsie żołądki w głębokim, mięsnym sosie oraz pierogi z wędzonym twarogiem i czosnkiem niedźwiedzim.
Na początek pojawiło się pieczywo z masłem i czosnkiem niedźwiedzim, a wśród pozostałych propozycji były buraczany, kwaskowy chłodnik, sałatka z kozim serem i kurczak zagrodowy ze szparagami. Werdykt? „Doskonałe miejsce na kuchnię polską”.
Tu na pierwszy plan wysuwają się dwa rodzaje pierogów: ruskie Triple Onion i inspirowane birria tacos. Te pierwsze łączą farsz z ziemniaków i twarogu z karmelizowaną oraz chrupiącą cebulą, kwaśną śmietaną i brązowym masłem. W wersji Birria są wołowina duszona z paprykami, marynowana cebula, kolendra i bulion birria.
Do pierogów Maciej je poleca także kwaśny kompocik jabłkowo-rokitnikowy, szczególnie pasujący do pikantniejszej Birrii. Podsumowanie recenzji jest krótkie i mocne: „jedne i drugie pierogi naprawdę fantastyczne idealne wręcz”. Drobna uwaga dotyczyła koperku zamiast szczypiorku na ruskich.
Kuchnia Breslau w reinterpretacji przekonała Macieja je wszystkimi sprawdzonymi daniami. Wśród nich były pajda z tatarem wołowym i majonezem estragonowym, kwaśne ziemniaki z bryndzą oraz pstrąg w galarecie z zielonym pieprzem. Na stole pojawiły się też grillowana kiełbasa i kwaskowe risotto maślankowe z młodymi warzywami.
Recenzent zwrócił uwagę na klimatyczne miejsce pod nasypem kolejowym i piwa rzemieślnicze. Zadowolenie po wizycie podsumował słowami: „fajne jedzenie ciekawa kuchnia”.
Najmocniejszą stroną tego śniadaniowego adresu są duże porcje, dobre składniki i pieczywo. Halina Obłęd to potężne śniadanie z jajami i pikantną, podsmażaną na maśle kaszanką. Maciej je zachwalał: „Petarda, idealne jaja, fantastyczne pieczywo”. Polecane były również szparagi na labnechu.
Na plus wypadają kreatywne połączenia, a minus dotyczy sposobu zamawiania: kolejka przy kasie może mieszać się z ruchem osób kupujących pieczywo.
Śniadaniownia dostała pochwały za jakość, kawę i słodkości. Grzanka z kaszanką, dżemem z kiszonej kapusty, serem Dziugas i migdałami wyróżnia się zaskakującym zestawieniem smaków. W menu słodkim uwagę zwróciły cookie matcha z białą czekoladą oraz chałka z kwaśną konfiturą z czarnej porzeczki.
Maciej je nazwał Frajdę „naprawdę fajną Śniadaniownią”. Do tego polecił kawę przelewową.
Poszarpana klucha łączy kluski śląskie z szarpaną wieprzowiną barbecue. Recenzent chwalił konsystencję klusek, sycącą porcję i smak mięsa, choć zabrakło mu mocniejszego wędzonego aromatu. Posiłek kosztował 34 PLN.
Werdykt w jego stylu: „Smakują mi te kluski”.
Smashburger i proste amerykańskie kanapki dobrze wypadły w ocenie Macieja je. Podwójny cheeseburger ma wołowinę, ser, kiszony ogórek, cebulę i maślaną bułkę. Warto też zwrócić uwagę na grilled cheese z cheddarem, lazurem i konfiturą figową — kosztował 13 PLN.
Recenzent podsumował burgera jako „prawdziwy, bardzo smaczny smasz”. Wśród minusów wymienił lokalizację w blaszaku i ograniczone godziny otwarcia.
Na kawę przelewową z ziaren Gesha z Kolumbii oraz Marlenkę wybrał się Maciej je do niewielkiej kawiarni w zabytkowej Baszcie. Miodownik z kajmakiem i orzechami określił jako bardzo słodką, ale smaczną przyjemność. Kawa kosztowała 20 PLN.
Najkrótsza pochwała recenzji brzmi: „pyszna kawusia”. Minusem była mała liczba miejsc siedzących; słowackie słodkości zapowiadane na przyszłość nie były jeszcze dostępne.
Focaccia wypiekana na miejscu, dobre wędliny i sycące kanapki zapewniły Marietcie solidną ocenę. Ricardo łączy porkettę, krem borowikowy i truflowy z rukolą, a Diavola — salami, ricottę, pikantny krem duja i karmelizowaną cebulę.
Maciej je uznał wypiek za udany, choć focaccia miała mniej chrupiący wierzch niż w porównywanych przez niego miejscach. W kanapce Ricardo trufle były słabo wyczuwalne, a porketty mogłoby być więcej.
Kanapka Bajo Jajo z pastą jajeczną, marynowanym jajkiem i cebulką zyskała dzięki wyrazistemu dodatkowi. „Jajo jest tutaj takim game changerem” — ocenił Maciej je. Całość uznał za ciekawą propozycję śniadaniową.
Zastrzeżenie dotyczyło shokupanu, który mógłby być bardziej miękki i puszysty.
Spośród dwóch śniadań bardziej przekonała recenzenta kanapka Sloppy Joe z wołowiną, boczkiem i sosem serowym do maczania. Krewetki Bang Bang wypadły słabiej: było w nich za dużo płynnego labneh i sosów.
Maciej je stwierdził: „Ten tost krewetkowy myślę mniej udany zdecydowanie”. Po stronie plusów zostały też kawa na bazie ziaren Monko i ładna przestrzeń lokalu.
Rosa zamyka zestawienie. Maciej je docenił jakość składników, pieczywo z piekarni Plon, puszystą jajecznicę w eggdropie i kremową ricottę. Jednocześnie uznał, że forma nie do końca mu odpowiada; talerzyk z papryczkami padron, ricottą i focaccią może nużyć, gdy zamawia go jedna osoba.
Najlepiej podsumowuje to jego werdykt: „Jest smacznie, trzeba to przyznać. Jakość jak najbardziej na plus. Forma niekoniecznie dla mnie”.
W rankingu Maciej je Wrocław trzy najwyższe noty należą do Idy, Pierogi w i Stacji Breslau. Każde z tych miejsc oferuje inny kierunek: polską kuchnię sezonową, pierogi z twistem albo reinterpretację smaków Breslau. Najniżej oceniona Rosa również zebrała pochwały za jakość, choć jej forma dań mniej odpowiadała recenzentowi.
Restauracja Ida, Pierogi w i Stacja Breslau otrzymały po 9,5/10.
Poszarpana klucha kosztowała 34 PLN.
Rosa z oceną 6,5/10.