Maciej je Gdańsk odwiedził w różnych odsłonach: od wegetariańskich dań i pierogów po ramen, kuchnię regionalną oraz kawę specialty. W rankingu znalazło się 11 lokali, uporządkowanych według ocen youtubera.
Cztery miejsca zdobyły 9,0/10, a kolejne trzy — 8,5/10. Dalej stawka stopniowo opada, aż do kawiarni ocenionej na 5,5/10. Oto wszystkie odwiedziny, wyróżniające się dania i cytaty Macieja.
Wśród najwyżej ocenionych adresów znalazł się Nie Mięsny, serwujący kuchnię wegetariańską. Maciej chwalił „ciekawe i smaczne połączenia smaków”, wysoką jakość składników i intensywne przyprawy. Sezonowa Miska Mocy (36 zł) łączy hummus czosnkowy, młode ziemniaczki, pieczoną marchewkę, kotleciki z kalafiora i brokułów oraz dodatki. Do polecanych pozycji należą też Sabich Wege za 26 zł i hummus daktylowy za 31 zł. Ten ostatni jest rewelacyjny, choć może być ciężki.
Kawiarnia z recenzji Macieja to mocna propozycja dla miłośników kaw specialty i wypieków. Przelew z ziaren z Kolumbii kosztował 25 zł, a youtuber zachwycał się jego nutami trawy cytrynowej i arbuza: „Kawałowy sztos. Fantastyczny”. Słodka bułka z sezamem i miso, wypiekana na miejscu, również dostała entuzjastyczną rekomendację. Uwaga Macieja: to miejsce na świetną kawę, nie na tanią.
W Oni Ramen Maciej zamówił ramen miso za 50 zł, z kremowym drobiowym bulionem, makaronem, chashu, jajkiem i pikantną pastą karamiso. Chwalił sprężysty makaron, mocny, lekko pikantny bulion i wieprzowe chashu. „Jestem bardzo zadowolony z tego, co w tej misce znalazłem i z chęcią bym tutaj wrócił” — podsumował. Wśród drobnych zastrzeżeń wymienił prezentację chashu i cenę.
Fat Duck zdobył wysoką notę dzięki kawie i możliwości porównania różnych metod parzenia tych samych ziaren. Maciej spróbował espresso doppio i przelewu z kawy konkursowej. „Różnica kolosalna w smaku między metodami parzenia. Smaki fantastyczne” — ocenił. Polecał też ziarna z Kenii, Christmas Candy, które mają być mniej kwaśne i bardziej słodkie.
W Mandu Maciej szczególnie polubił pierogi z jagodami za 42 zł: w środku są same jagody, a smak przywołał mu dzieciństwo. Pierogi ruskie za 40 zł pochwalił za delikatne, cienkie ciasto i dobry balans farszu. Werdykt dotyczył także komfortu wizyty: „Jak macie możliwość pojechać do lokalu w Oliwie, to polecam. Wydawał mi się przyjemniejszy, bardziej kameralny, no i bez 30 minut oczekiwania na stolik”.
W wegetariańskim Dust Kitchen Maciej docenił jakość i pomysłowość śniadań oraz atrakcyjne ceny. Ciastka ziemniaczane z jajkami poche kosztowały 20 zł, a szybki przelew — 5 zł. Danie było smaczne i wyraźnie pikantne; kawa okazała się przyjemna, choć nie wybitna. Maciej podkreślił, że budżetowe śniadania są dostępne od wtorku do piątku, a niektóre potrawy mogą być ostre.
Tygle reinterpretują tradycyjne smaki Gdańska, korzystając z lokalnych i regionalnych produktów; lokal jest wyróżniony przez przewodnik Michelin. Maciej zachwycał się roladą Świętego Marcina za 104 zł: „Danie petarda. Fani mocnych mięsnych smaków będą zachwyceni”. Gdański krem rakowy za 49 zł zrobił wrażenie wyglądem i smakiem, choć mielona forma mięsa pstrąga mniej przypadła mu do gustu. Rurki z kremem krytykował za zbyt intensywny posmak miodu pitnego.
W XO Thai wyróżnił się Dry Tom Yam z boczkiem i krewetką za 56 zł — danie słodko-kwaśne, lekko pikantne, z aromatem trawy cytrynowej i dymnym posmakiem z woka. Maciej polecał je fanom smaków kojarzących się z zupą Tom Yam. Do posiłku zamówił lemoniadę z trawą cytrynową za 16 zł. W minusach wymienił wysokie ceny dań z menu i brak darmowej wody.
Nowoczesna kuchnia polska w Maśle Maślanym smakowała Maciejowi. Wśród polecanych pozycji wymienił tatar wołowy, kacze udko konfitowane, fuczki i smażone ziemniaczki z truflowym majonezem. Chwalił też chleb z solonym masłem. Zastrzeżenie miał do serwisu: wszystkie dania trafiały na stół w tym samym czasie, przez co trudniej było skupić się na każdym z osobna.
Fik bar serwuje śniadania inspirowane kuchnią skandynawską. Maciej polecał potężny Grill Cheese Club Sandwich z sosem serowym, bekonem i kurczakiem, twarogowe kluski śląskie z sosem waniliowym oraz smørrebrød z rozbefem. Słabiej wypadły smørrebrød z pastą jajeczną, w którym dominowało pieczywo, i canelé bez oczekiwanej chrupiącej skórki. Ogólna ocena: „śniadania smaczne i z dobrego produktu”.
Zestaw lunchowy w Zaufajni kosztował 34 zł. Maciej uznał go za sycący i w miarę smaczny: w zestawie spróbował żurku, schabowego, dodatków i szarlotki. Najkrócej podsumował doświadczenie tak: „Bez ochów i jachów, wiadomo, ale spełnia swoją funkcję”. Woda kosztowała 5 zł, co znalazło się wśród minusów recenzji.
Najniższą ocenę w zestawieniu otrzymała Kawiarnia Langfur. Szybki przelew z Rwandy kosztował 17 zł. Maciej mógł napić się kawy specialty w bardziej standardowej cenie niż w Struśkawce, ale sam napar okazał się dla niego zbyt kwaśny i cierpki. „Zdecydowanie bardziej smakowała mi kawa w Struśkawce” — stwierdził.
Ranking Maciej je Gdańsk pokazuje szeroki wybór miejsc: od roślinnych dań w Nie Mięsnym po kawowe degustacje w Fat Duck. Najwyższe noty zebrały cztery lokale ocenione na 9,0/10, a najniższą — Kawiarnia Langfur z 5,5/10. Wśród dań, które szczególnie zapadły w pamięć, znalazły się bułka miso, pierogi z jagodami i intensywna miska ramenu.
Nie Mięsny, Struśkawka, Oni Ramen i Fat Duck — każdy otrzymał ocenę 9,0/10.
W Mandu. Porcję pierogów z jagodami ocenił jako swoje ulubione pierogi na słodko.
Kawiarnia Langfur, oceniona na 5,5/10. Maciej uznał kawę z Rwandy za zbyt kwaśną i cierpką.