Książulo Łódź odwiedził z bardzo różnymi rezultatami: od kebabów ocenionych na 8,5/10 po lokal z notą 3,0/10. W zestawieniu znajdziesz wszystkie lokale, uporządkowane od najwyższej do najniższej oceny, wraz z daniami, cenami i najciekawszymi opiniami.
Przy identycznych ocenach lokale stoją obok siebie — kolejność nie oznacza dodatkowego rankingu. Recenzje pochodzą z lat 2022–2026, a przy każdym miejscu podajemy werdykt Książula i to, co najbardziej zapadło mu w pamięć.
Kebabowy lider zestawienia. Książulo podsumował wizytę krótko: „Przekepsik, deklasacja.” Gemuse kebab z kurczakiem za 33 zł zapamiętał jako „bardzo, bardzo dobry”. Jego recenzja nie została nagrana z powodu błędu technicznego, więc ten opis przywołał z pamięci.
W kebabie z karkówką w lawaszu bombolada za 28 zł docenił delikatne mięso i lawasz, który określił jako „całkiem git”. Problemem był bardzo ostry sos, który zabijał smak mięsa. Na plus zapisały się też intensywne sosy i duża ilość mięsa w gemuse kebabie. W trakcie wizyty ekipę rozpoznano, a końcówki wołowiny nie sprzedano, wyjaśniając, że jest przeznaczona na zamówienia z portali.
Drugi kebab z najwyższą oceną to według Książula „dobry kulisty kebab”. Największy, nazwany Gigantem, kosztował 26 zł: „Naprawdę kobyła”. Chwalił smak, mięso i dopracowanie osiedlowego stylu, choć miejscami mięso było zasuszone, a warzywa ograniczały się do białej kapusty.
Mała mieszana kebaba w cienkiej picie Mix Mix kosztowała 14,5 zł. Książulo opisał ją jako „lekko deserowy osiedlowy kebabik”, chwaląc słodki, majonezowy sos. Zwrócił też uwagę na brak pikantności.
Burger nr 2 kosztował 29,9 zł, a cały posiłek 30 zł. Książulo docenił klasyczną bułkę z sezamem, bardziej mięsiste mięso wysmażone na średnio oraz większą ilość składników. Werdykt był oszczędny: „daje 8/10 i tyle”.
Za posiłek Książulo zapłacił 18 zł. W kurczaku w cieście z ryżem i surówką przeszkadzała mu sklejona panierka: danie przypominało „gotowe nugetsy z Lidla Czy biedronki” i było tłuste. Sos słodki nazwał „totalnym klasykiem”, a ostry uznał za jeszcze ostrzejszy od tego, który porównywał.
Najlepiej wypadły tradycyjne, sycące dania. Schabowy za 40 zł był konkretny, delikatny i dobrze doprawiony, a żeberka w piwie za 37 zł — miękkie i dobrze odchodzące od kości. Książulo chwalił też barszcz z uszkami za 17 zł jako jeden z lepszych, jakie jadł w życiu.
Nie wszystko trafiło w jego gust: solianka za 24 zł była za słona, a wołowa kiełbasa za 28 zł sucha. Podsumował: „fajne miejsce nie zaskoczyło chyba aż tak smakami i cenami też żeby dawać mola ale ogólnie tak jak człowiek człowiekowi można polecić Gorąca Kiełbasiarnia good good”.
Za posiłek Książulo zapłacił 241 zł. Koncept żeberek przygotowywanych nad prawdziwym ogniem był ciekawy, obsługa szybka, a zupa mięsna za 19 zł i ogórki bite za 15 zł zebrały pochwały. Główne danie rozczarowało: żeberka za 49 zł były twarde, miały mało mięsa i dużo kości.
Camembert za 29 zł nie wyróżniał się smakiem, a jego cenę Książulo nazwał „GIGA przebitką”. O oczekiwaniach wobec żeberek powiedział: „nie było to jakieś tragiczne ale po prostu ja i chyba w sumie wyszło na to że też ty oczekujemy czegoś innego od żeberek”.
Posiłek kosztował 54 zł. Cheeseburger bez surówek za 15 zł miał miękką bułkę i dużo dobrze roztopionego sera. Dobrze wypadł też farsz pieczarkowy w małej zapiekance tradycyjnej za 17 zł. Burger tradycyjny za 22 zł miał tak dużo warzyw, że trudno było go jeść. Werdykt Książula: „dobre ale drogie jak na tego typu jedzenie”.
Za posiłek Książulo zapłacił 800 zł. Wśród dań, które chwalił, znalazły się tatar za 65 zł, pierogi z kaszanką za 45 zł i załadowane frytki za 36 zł. Pierogi z sosem jabłkowym szczególnie zapadły mu w pamięć, a krem z pieczonego ziemniaka za 28 zł nazwał ciekawym i zaskakującym.
Krytykował ceny dodatków do steka: ziemniaki za 21 zł określił jako „rozbój w biały dzień”. Mimo zastrzeżeń podsumował wizytę: „mimo wszystko uważam że było fajnie Całkiem mi się ogółem podobało”.
Posiłek kosztował 252 zł. Najlepiej wypadła pizza hawajska za 40 zł, którą Książulo uznał za najlepszą z zamówionych, oraz gęsta zupa Pappa al Pomodoro za 25 zł. Docenił składniki i duże porcje, ale ciasto kojarzyło mu się z bułką, a pizze miały zbyt dużo dodatków.
Ostatecznie uznał, że stosunek ceny do jakości i ilości jest dobry, lecz „nie szedłbym tutaj specjalnie żeby szukać włoskich smaków”.
Burger nr 1 kosztował 31,9 zł, a posiłek 32 zł. Książulo wyczuł wołowinę, ser i warzywa, ale mięso wyskoczyło z bułki, która nie odpowiadała mu przez ciemny kolor i ziarna. Konsystencja burgera przypominała mu gotowy produkt. Werdykt: „daje sześć na 10 tutaj”.
Pizza kosztowała 35 zł. Książulo zauważył chrupiące brzegi, ale brakowało mu smaku, a chili było śladowe. „Nie jest zła ale totalnie nie ma smaku” — tak podsumował danie, dodając, że mogłoby być tańsze.
Najsłabszą ocenę w zestawieniu dostał gemuse kebab z kurczakiem za 37 zł i mały lawasz z wołowiną za 32 zł. Książulo zarzucił obu daniom bardzo mało mięsa i złe proporcje składników. W gemuse kebabie warzywa były miękkie, jakby ugotowane, a nie grillowane.
Docenił, że lokal prowadzą mili, młodzi ludzie, ale ocena jedzenia była zdecydowana: „Nie no totalnie bez podjazdu.”
W zestawieniu Książulo Łódź najwyżej ocenił dwa kebaby: Przekepsik i Gorom Kebab, oba na 8,5/10. Najniższa nota przypadła Siema, bratko, gdzie krytykował przede wszystkim ilość mięsa i proporcje składników. Po drodze znalazły się zarówno udane tradycyjne dania, jak i lokale, którym zaszkodziły ceny lub wykonanie.
Przekepsik i Gorom Kebab otrzymały po 8,5/10.
Siema, bratko otrzymało 3,0/10.
Zestawienie obejmuje 12 lokali odwiedzonych przez Książula w Łodzi.