Gdzie jadł Książulo w Poznaniu i które miejsca wypadły najlepiej? W zestawieniu znalazło się 11 lokali: od Zenona z oceną 10,0/10 po Bistro Polskie z 1,5/10. Są tu rameny, kuchnia domowa, kebaby i restauracja z gwiazdką Michelin.
Ranking porządkuje miejsca według ocen Książula. Cytaty pochodzą z jego werdyktów, a ceny podajemy tam, gdzie zostały wskazane przy konkretnych daniach.
Najwyżej oceniony lokal to japoński Zenon. „Fenomenalne miejsce.” — podsumował Książulo. Szczególnie wyróżnił Tantanmen ramen, który określił jako najlepszy, jaki jadł w Polsce. Gęsty, mleczny, maślany, mięsny i ostry bulion oraz robiony na miejscu makaron zapewniły mu ocenę „Muala”.
Wśród polecanych dań były też Gaho Paitan ramen z piersią z gęsi (51 zł), dim sum z pikantnym polikiem wołowym (31 zł), spring rollsy (30 zł) i dekonstruowany rogal świętomarciński (27 zł). Porcje ramenów były ogromne i sycące. Nie wszystko trafiło w gust recenzenta: bulion Kake Udon był zbyt rybny, a bao nieco suche. Tantanmen kosztował 48 zł.
Turecka Szama zdobyła uznanie za domowy lawasz, dobrą wołowinę i kebab bliższy tureckiemu oryginałowi. „Bardzo dobry kebab. Tamten był dobry, ten jest bardzo dobry, tak powiem.” — ocenił Książulo.
Kebab w lawaszu z wołowiną i mieszanym sosem kosztował 32 zł, a porcja ważyła 514 g. Minusy? Mięso na początku było mało wyraziste, koperek w sosie nie pasował recenzentowi, a całości brakowało pazura.
W Barze U Grochowej Książulo polecał grochówkę, chlebek niespodziankę, pieczarki pod beszamelem i wyjątkowo delikatnego schabowego. „Mogę polecić naprawdę bardzo smacznie. Na każde danie, które tutaj dzisiaj spróbowałem, wróciłbym.”
Chlebek niespodzianka kosztował 36 zł, schabowy z buraczkami 35 zł, a grochówka 21 zł. Porcje i relacja ceny do jakości wypadły dobrze. Słabszym wyborem była pizza pepperoni za 36 zł — smaczna, ale bez uniesień.
Wśród najmocniejszych punktów tego lokalu były szczawiowa, schabowy z serem, naleśnik z dżemem i marchewka z groszkiem. Książulo podsumował porównanie słowami: „Dla mnie wygrywa pierwszy bar tylko u nas.” Marchewkę nazwał najlepszą, jaką jadł.
Szczawiowa kosztowała 14 zł, naleśnik 10 zł, a schabowy od dziadka 38 zł. Pierogi z mięsem rozczarowały ciastem, a pomidorowa nie trafiła w gust recenzenta.
Habanero zapunktowało dużym, świeżym kebabem w cienkim, prześwitującym lawaszu. Wersja z mieszanym mięsem ważyła 600 g, a porcja kosztowała 32 zł. Książulo docenił mielonkę wołowo-baraną, choć zamawiał mięso mieszane i dostał w praktyce niemal samą kulę.
„Całkiem nieźle cenowo. Spory i bez faworyzacji. Jak dla mnie ogólnie na plus.”
Piccolo to szybki i tani sposób na makaron: małe porcje spaghetti kosztowały 9 zł. Książulo pozytywnie ocenił domowy smak, sprawną obsługę i możliwość taniego najedzenia się. Najlepiej wypadło spaghetti z sosem śmietanowo-pieczarkowym.
Lasagne za 19 zł była najsłabszą pozycją: mało wyrazistą, bez wyczuwalnego beszamelu. Recenzent zwrócił też uwagę, że smak dań nie jest autentycznie włoski.
Tu lepiej wypadły mielony i żurek niż firmowy schabowy. Książulo podsumował: „Na mielone tu, ale na całą resztę chyba tam.” Mielony kosztował 29 zł, a żurek 18,50 zł; ten drugi był zawiesisty, kwaśny i z dużą wkładką mięsną.
Schabowy firmowy za 45 zł uznał za zbyt tłusty i mniej delikatny. Kopytka także nie przekonały go jako dodatek.
Kebab ze Street miał dobre sosy, chrupiące warzywa i cienką bułkę, ale według Książula zabrakło mięsa. Jego zwięzły werdykt brzmiał: „Smaczny, ale mało mięsa.”
Bułka z kurczakiem kosztowała 33 zł, a lawash z karkówką 34 zł. W tej drugiej porcji warzywa dominowały nad mięsem, a cena wydała się wysoka jak na kebab z karkówką.
W Muga Książulo docenił prezentację dań, obsługę, pieczywo z masłem oraz niektóre propozycje mięsne, w tym kulkę wołową i policzek. Mimo to ocenił wizytę nisko: „No ze wszystkich gwiazdek, w których byliśmy w Polsce tutaj najmniej pojadłem, najmniej mi smakowało.”
Wiele rybnych, cytrusowych i letnich smaków nie trafiło w jego gust; krytycznie ocenił też foie gras i dania z dyni.
Mała pita ważyła 400 g, a mięso z dopłatą za wersję „craftową” nie wyróżniło się smakiem. Do tego doszła opłata za torbę. Książulo podsumował: „najgorszy kebab dzisiaj. Biorąc pod uwagę smak, cenę, wielkość, w ogóle to już kapucha się zaczyna robić sama”.
Najniżej oceniona z kebabowni była Mięsna Buła. Książulo skrytykował przypaloną, tłustą karkówkę o gumowatej konsystencji oraz mało wyraziste sosy. „najsłabsze dzisiaj. Cena z kosmosu z tą karkówką to ja nie wiem co oni w ogóle” — brzmiał werdykt.
Kebab w lawaszu kosztował 36 zł. Recenzent uznał karkówkę za nieodpowiednie mięso do kebaba.
Bistro Polskie zamyka ranking z oceną 1,5/10. Książulo krytykował wysokie ceny i wiele dań, które uznał za niesmaczne, stare lub zepsute. Pozytywnie wyróżnił świeżo wyjętego z pieca, soczystego kurczaka z rożna oraz kawałek pizzy serowej.
Kurczak z ryżem i marchewką kosztował 45 zł, a naleśniki z serem 37 zł. Werdykt był ostry: „Najgorsza restauracja w Poznaniu okazała się być naprawdę słaba i droga też. (...) Dużo naprawdę obrzydliwych rzeczy tutaj było.”
Książulo Poznań to ranking z wyraźnym liderem: Zenon zdobył najwyższą ocenę dzięki ramenom i intensywnym smakom. Wśród kuchni domowej mocno wypadł Bar U Grochowej, a Turecka Szama i Habanero to najwyżej ocenione kebaby w zestawieniu. Na końcu znalazły się Świstak Kebab, Mięsna Buła i Bistro Polskie.
Zenon, z oceną 10,0/10. Szczególnie chwalił Tantanmen ramen.
Turecka Szama zdobyła 8,5/10, a Habanero 7,5/10.
Bistro Polskie z oceną 1,5/10.