Maciej je Poznań — od kanapek z pastrami i sezonowanego sushi po pierogi, gelato i koreańskiego kurczaka. Zebraliśmy wszystkie odwiedzone lokale i ustawiliśmy je według ocen, od najwyższej do najniższej.
Najwyżej znalazło się Meet AS z notą 10,0/10. Dalej jest Nar Sushi, a za nim dwa miejsca ocenione na 9,0/10. Przy remisie kolejność jest porządkowa; każde miejsce zachowuje ocenę Macieja.
W recenzji z 2017 roku Maciej je zachwycał się kanapkami, szczególnie wariacją na temat Rubena z pastrami, kapustą i piklowanymi cebulkami. Polecał też klasyczne BLT oraz kanapki z szarpanym mięsem: wieprzowiną, wołowiną, kaczką i kurczakiem.
O pastrami mówił: „najlepszym pastrami w mieście, tak dobrego pastrami nie jadłem chyba jeszcze nigdy”. Podsumował ocenę słowami: „wystawianie maksymalnej noty pięciu gwiazdek na pięć możliwych to to wręcz mój obowiązek”.
Wizyta z 2025 roku przyniosła wysoką ocenę za sezonowane ryby, ciekawe tekstury i kreatywne rolki. Wśród próbowanych dań znalazły się sashimi z okonia morskiego sezonowanego 2 dni i łososia sezonowanego 2 tygodnie, a także nigiri z serioli i tuńczyka akami.
Maciej je uznał, że to „jedno z lepszych sushi jakie jedliśmy w ostatnim czasie nie wiem czy nie najlepsze jak jedliśmy w Poznaniu i w okolicach tutaj naprawdę ten poziom jest wysoki”. Koszt posiłku wyniósł 350 zł.
W 2026 roku Maciej je polecał tradycyjne włoskie gelato i zbalansowane smaki. Największym zaskoczeniem okazały się lody drożdżówka z rabarbarem: maślane, z nutą palonego masła. Pistacja z maliną łączyła kwaśny owoc z wyraźnym smakiem pistacji.
„Lody naprawdę świetne. Bardziej mi smakowały niż te z chmurki. (...) Zaskoczył mnie ten smak.” Porcja superiore kosztowała 14 zł.
Ruben z pastrami i kapustą kiszoną dostał pochwałę za obfite nadzienie, proporcje składników, dobrą bułkę i kwaśną kontrę kapusty. Maciej je miał jedną uwagę: wolałby pastrami pokrojone grubiej.
Werdykt był krótki: „jest pysznie”.
Tacos Al Pastor wyróżniały się soczystym, mocno doprawionym mięsem i streetfoodowym charakterem. Maciej je zwrócił uwagę na unikalne tortille oraz widoczny pionowy grill. Spróbował również tacos po poznańsku z pyrą i szparagiem.
„Tak dobrych w Polsce chyba jeszcze nie jadłem, zwłaszcza w takim właśnie streetfoodowym stylu” — mówił o daniach. Wśród minusów wymienił małe porcje i dość wysokie ceny.
W koreańskim menu szczególnie przekonał go Korean Fried Chicken: panierowany, chrupiący i soczysty. Docenił też Jajangmyeon z sosem na bazie sfermentowanej soi oraz Bibimbap z wieloma dodatkami. Cały posiłek kosztował 139 zł.
„Jest to naprawdę jeden z lepszych koreańskich kurczaków, jakie jadłem w Polsce” — podsumował Maciej je.
Podczas wizyty w 2026 roku Maciej je polecał puszysty omlet francuski z awokado, olejem chili i serem Gruyère. Dobre wrażenie zrobiły też rzemieślnicze pieczywo z karmelizowanym masłem oraz orzeźwiająca sałatka z ogórka.
„Pycha. Pyszny omlecik. Super miejsce na Łazarzu.” Przy jajkach po turecku miał zastrzeżenie: jedno żółtko mogłoby być bardziej lejące, a daniu brakowało chili oil. Koszt posiłku wyniósł 103 zł.
W recenzji z 2026 roku uwagę Macieja je przyciągnęły Nasi Campur Bali z szarpanym kurczakiem oraz laksa z makaronem jajecznym i owocami morza. Chwalił możliwość dostosowania pikantności i rozgrzewający napar z kurkumy i tamaryndowca. Posiłek kosztował 101 zł.
O zupie mówił: „To jest naprawdę świetna zupa i myślę, że jeśli nigdy jej nie jedliście, a lubicie w ogóle takie azjatyckie zupy, to powinniście jej spróbować”.
Maciej je spróbował pierogów wielkopolskich z wędzonym twarogiem, ziemniakami i karmelizowaną cebulą oraz sezonowych pierogów z prawdziwymi truskawkami. Chwalił delikatne ciasto i obfity farsz; mniej przekonała go ilość pieprzu w wersji wielkopolskiej.
„Bardzo smaczne pierogi. Trudno mi wskazać, czy bardziej smakowały mi te z truskawkami, czy te wielkopolskie. Na oba warianty z chęcią bym wrócił.”
Włoskie menu obejmowało między innymi ostre rigatoni amatriciana, papardelle z pesto i burratą oraz truflowe arancini. Maciej je chwalił świeże makarony, kremową burratę i mocno truflowe przekąski. Cały posiłek kosztował 278 zł.
Zauważył też, że woda Aquapana kosztowała 20 zł, a darmowej wody z kranu nie było. O lokalu powiedział: „najważniejsze jest to, że było smacznie”.
Na śniadanie Maciej je wybrał chałkę z pieczonym rozbefem: delikatnie ciepłą, maślaną, z miękkim mięsem i lekko pikantnym kimchi. Pozytywnie ocenił też pieczywo.
Pajda z twarożkiem i łososiem miała według niego jeden problem: intensywny serek przytłaczał smak ryby. Werdykt dla śniadania brzmiał: „śniadanie nam bardzo smakuje”.
Najniższą ocenę w zestawieniu otrzymała Dobra i Wino, odwiedzona przez Macieja je w 2017 roku. Śniadanie z tostami, jajami sadzonymi i bekonem smakowało dobrze, a sernik kojarzył mu się z domowym wypiekiem. Zastrzeżenia miał do zwyczajnego, zbyt twardego chleba.
Podsumował wizytę tak: „na tę chwilę daje dobre i wino cztery gwiazdki na pięć możliwych”.
Maciej je Poznań ocenił bardzo różnorodnie: od maksymalnej noty dla kanapek Meet AS po 8,0/10 dla Dobrej i Wina. Wśród szczególnie polecanych smaków przewijają się pastrami, sezonowane ryby, gelato z rabarbarem i tacos Al Pastor.
Meet AS otrzymało 10,0/10. Maciej szczególnie chwalił kanapki z pastrami.
W recenzji Nar Sushi z 2025 roku koszt posiłku wyniósł 350 zł.
Tacos Al Pastor. Chwalił soczyste, mocno doprawione mięso i streetfoodowy styl.
Dobra i Wino z oceną 8,0/10.