Gdzie zjeść w Gdańsku, gdy masz ochotę na coś więcej niż jeden rodzaj kuchni? Recenzje Macieja je i Książula prowadzą od sycącego obiadu w barze mlecznym, przez wegetariańskie śniadanie, aż po ramen i kawę specialty. Zestawienie obejmuje różne style jedzenia i ceny dań od 5 do 104 zł.
Oceny i rekomendacje pochodzą z recenzji youtuberów. Ceny opisanych pozycji podajemy tak, jak pojawiły się w recenzjach.
Według Książula Bar Jaros wyróżnił się wśród testowanych barów mlecznych. W ocenie 8,5/10 docenił między innymi zupę ogórkową, schabowego, naleśniki z serem oraz atmosferę i obsługę.
Na talerzu można połączyć ogórkową za 8 zł, kotlet schabowy za 12 zł i naleśniki z serem za 13 zł. Książulo chwalił grubego, kruchego kotleta i kwaśną zupę z dużą ilością warzyw. Kapusta była według niego zbyt słodka.
Jeśli masz ochotę na kebab, Książulo ocenił YOLO na 8,5/10 i podsumował: „Zdecydowanie dzisiaj najlepszy.” Szczególnie polecał wersję Gemuse w bułce: chwalił soczystą wołowinę, kurczaka, chrupiące pieczywo i grillowane warzywa.
Kebab Gemuse kosztował 32 zł, a standardowy lawasz z mieszanym mięsem i sosem 27 zł. Ten drugi miał dobre mięso, ale placek wydał się Książulowi zbyt gruby i chlebowy. Wysoka cena należała do minusów recenzji.
Dust Kitchen to propozycja na wegetariańskie śniadanie. Maciej je przyznał lokalowi 8,5/10, chwaląc jakość i pomysłowość dań oraz atrakcyjne ceny. Budżetowe śniadania są dostępne od wtorku do piątku, a recenzent zaznaczył, że porcje mogą być mniej sycące niż w droższych lokalach.
Ciastka ziemniaczane z jajkami poche kosztowały 20 zł. Były miękkie, wyraźnie ziemniaczane i pikantne. Kawa z szybkiego przelewu za 5 zł to niedrogi dodatek; tost cacio e pepe z jajecznicą również kosztował 20 zł.
Maciej je ocenił Nie Mięsny na 9,0/10. Zwracał uwagę na różnorodność wegetariańskich dań, dobre składniki i intensywne przyprawy. Sezonowa Miska Mocy za 36 zł łączy hummus czosnkowy, warzywa, migdały, granat i kotleciki z kalafiora oraz brokułów.
Wśród polecanych pozycji były też sabich Wege za 26 zł z grillowanym bakłażanem, jajkiem i sosem mango oraz hummus daktylowy za 31 zł. To ostatnie połączenie słonego i słodkiego recenzent określił jako intensywne, ale smaczne; zaznaczył też, że hummus może być ciężki.
W pierogarni Mandu Maciej je polecał świeżo lepione pierogi i przyznał jej 8,5/10. Ruskie za 40 zł wyróżniały się delikatnym, cienkim ciastem oraz dobrze wyważonym farszem z twarogu i ziemniaków.
Pierogi z jagodami kosztowały 42 zł. W środku były same jagody, a przyjemna konsystencja ciasta przywołała recenzentowi smak dzieciństwa. Maciej je wskazywał też lokal w Oliwie jako przyjemniejszy i bardziej kameralny, z krótszym oczekiwaniem na stolik.
Ramen Miso za 50 zł zdobył u Macieja je ocenę 9,0/10. W misce znalazły się między innymi kremowy bulion drobiowy, olej spalonego czosnku, chashu, jajko i pikantna pasta karamiso. Recenzent chwalił intensywny, lekko pikantny bulion oraz sprężysty makaron.
Dobre wrażenie zrobiło też wieprzowe chashu. Minusem była cena, a prezentacja mięsa mogłaby być lepsza, bo chashu znalazło się na dnie miski.
Maciej je ocenił XO Thai na 8,0/10. Polecał Dry Tom Yam z boczkiem i krewetką za 56 zł: danie przypominało mu zupę Tom Yam, ale było podane bez bulionu, z sosem. W smaku łączyło kwaśne i słodkie nuty z lekką pikantnością.
Do tego można wybrać lemoniadę z trawą cytrynową za 16 zł, którą recenzent uznał za bardzo smaczną. Wśród minusów wymienił wysokie ceny dań, szczególnie tych z krewetkami.
Tygle dostały od Macieja je ocenę 8,5/10. To propozycja dla osób, które chcą spróbować nowoczesnej interpretacji polskich i regionalnych smaków. Rolada Świętego Marcina za 104 zł łączy gęś, mangalicę, wędzoną śliwkę i pasternak; recenzent uznał ją za danie dla miłośników intensywnych, mięsnych smaków.
Gdański krem rakowy kosztował 49 zł, a czekoladowy deser Jeżowiec 38 zł. Maciej je chwalił wygląd i smak kremu, choć mięso pstrąga w formie mielonki podobało mu się mniej. W rurkach z kremem przeszkadzał mu z kolei zbyt intensywny alkoholowy posmak miodu pitnego.
Struśkawka to kawiarnia z wypiekami, którą Maciej je ocenił na 9,0/10. Słodka bułka z sezamem i miso, wypiekana na miejscu, była według niego „fenomenalna”. Szybki przelew z Kolumbii kosztował 25 zł; recenzent chwalił selekcję ziaren i smak kawy, ale uważał cenę za bardzo wysoką.
Drugą kawową propozycją jest Fat Duck, również oceniony na 9,0/10. Maciej je polecał degustację tych samych ziaren przygotowanych jako espresso doppio i kawa przelewowa, by porównać różnice między metodami. Wspominał także o ziarnach Christmas Candy z Kenii.
Gdzie zjeść w Gdańsku? Na klasyczny, niedrogi zestaw obiadowy sprawdź Bar Jaros, a po wegetariańskie śniadanie zajrzyj do Dust Kitchen. Na ramen, pierogi czy tajskie smaki znajdziesz tu konkretne polecenia youtuberów, a Struśkawka i Fat Duck przypadną do gustu miłośnikom kawy specialty. Ceny podane przy daniach pomagają wybrać miejsce na różne budżety.
W recenzji Dust Kitchen kawa z szybkiego przelewu kosztowała 5 zł, a śniadaniowe ciastka ziemniaczane z jajkami poche 20 zł. W Barze Jaros zupa ogórkowa kosztowała 8 zł, a kotlet schabowy 12 zł.
Maciej je polecał wegetariański Nie Mięsny, oceniony na 9,0/10, oraz w pełni wegetariańskie śniadania w Dust Kitchen, ocenione na 8,5/10.
Maciej je polecał Ramen Miso w Oni Ramen. Miska za 50 zł miała intensywny, lekko pikantny bulion i sprężysty makaron; lokal dostał ocenę 9,0/10.