Maciej je Gdynia to zestawienie dziewięciu lokali, które youtuber odwiedził w mieście. Ranking prowadzi od Fatlapu ocenionego najwyżej po Plastry z najniższą notą. Są tu burgery, ramen, azjatyckie dania, lody, pizza i kanapki.
Oceny pokazują szeroki rozstrzał: od 9,0/10 do 5,0/10. Przy każdej pozycji znajdziesz dania, które zwróciły uwagę Macieja, oraz krótki cytat oddający jego werdykt.
Fatlap zdobył najwyższą ocenę w rankingu. Maciej je podsumował wizytę mocnym werdyktem: „były to najlepsze burgery z budy, jakie jadłem w Polsce.” Docenił soczystą wołowinę, autorską bułeczkę i jakość składników.
Wśród polecanych burgerów znalazły się Blue Honey za 44,9 zł, Berlab za 41,9 zł i Klasyk za 39,9 zł. Blue Honey był najbardziej szaloną kompozycją, a przy nim mięso wreszcie wysmażono średnio. Wcześniejsze dwa burgery miały mięso za mocno wysmażone mimo prośby o średnie. Na deser Maciej zamówił baskijski sernik miesiąca i ciasteczko nowojorskie. To ostatnie smakowało, ale zabrakło mu bardziej lejącego środka.
W Ramen-ya Maciej spróbował Miso Tantan Ramen za 32 zł. Wieprzowy wywar z pastą miso, mieloną wieprzowiną, marynowanym jajkiem, porem, chili i wodorostami zebrał pochwały za makaron, bulion i jajko.
Werdykt? „naprawdę dobry fajnym sprężysty makaron... pyszne jajko jajka marynowane fantastyczne... naprawdę godny naszego zainteresowania”. Jedyna praktyczna uwaga dotyczyła temperatury: Maciej sugerował podgrzanie bulionu w domu.
Chaos wypadł wysoko dzięki różnorodnym smakom azjatyckim. Warzywa z tajską bazylią i krewetkami za 40 zł były słonawe, lekko słodkie i pełne warzyw, choć krewetki słabo się wyróżniały. Czerwone curry z kurczakiem kosztowało 28 zł, a wakame i kimchi po 14 zł.
Maciej chwalił curry za doprawienie i satysfakcjonujący charakter, a kimchi za wyrazistą pikantność i fermentacyjny smak. Całość określił jako „dla mnie jak najbardziej udane satysfakcjonujące... idealny... bardzo ciekawe... świetnie zrobione”.
Lato Gelato to najwyżej oceniony deserowy przystanek. Śmietankowe lody z automatu kosztowały 8 zł, podobnie jak gałkowe palone masło i Gianduja. Maciej szczególnie wyróżnił maślany smak z nutą karmelu: „Palone masło chyba wygrywa.”
Pochwalił też śmietankę i bazę soft serve. Palone masło może jednak męczyć w większej ilości, a w dniu wizyty nie było innych smaków lodów z automatu.
W Smaszniutko Simple Smash Burger kosztował 35 zł, a cienkie frytki z ostrym sosem 10 zł. Maciej ocenił zestaw pozytywnie: mięso było soczyste i pełne umami, a bułka i frytki mu smakowały. Posiłek kosztował 48 zł.
Porównanie z Top Smash Burger wypadło na korzyść konkurenta pod względem krasu i smaku mięsa. Bułka w Smaszniutko była smaczna, lecz „spocona” i przesiąknięta sosami. Werdykt Macieja: „Jest dobrze, naprawdę smacznie.”
Pizza Diabeł za 24 zł to propozycja dla miłośników ostrości. Maciej zaznaczył, że pizza w stylu neapolitańskim nie była typowo neapolitańska, a jej ciasto było lekko chrupiące. Najbardziej spodobały mu się brzegi.
Ostrej pizzy nie polecałby każdemu, ale brzegi podsumował zachęcająco: „brzegi smakuje naprawdę dobrze i myślę że też wam mogę taką piłkę śmiało polecić aczkolwiek to jest naprawdę pikantne”.
W FOCA smak i jakość składników zrobiły dobre wrażenie, ale ocena ucierpiała przez wielkość kanapek w stosunku do ceny. Stepano kosztowało 42 zł, sezonowe Aldo 37 zł, a Francesco 34 zł. Focaccia była chrupiąca z zewnątrz i miękka w środku.
Maciej pochwalił zbalansowane kompozycje, a potem wskazał główny minus: „Pyszne były te kanapki. Z chęcią bym je zjadł ponownie, ale jednak za tę cenę oczekiwałbym większego rozmiaru.”
Fibo serwuje duże panini przygotowywane po złożeniu zamówienia. Pikantna trufla kosztowała 36 zł, Łopatka kremowa 33 zł, a Prosta 28 zł. Maciej docenił ciekawe zestawienia, między innymi truflę, salami picante i miód cytrusowy.
Ostatecznie kanapki wydały mu się bardziej tostami z dużą ilością pieczywa i skromniejszym wkładem. „Mam takie mieszane uczucia co do tego” — mówił, dodając, że smakowo bardziej trafiają do niego kanapki z focacci.
Plastry zamykają ranking. Maciej pochwalił chrupiące, miękkie pieczywo na zakwasie i dobrą kawę z szybkiego przelewu. W kanapce Indyk Cheddar najmniej wyczuwalne były jednak indyk i ser, a nadmiar majonezu przytłumił pozostałe smaki.
Jego zastrzeżenie było konkretne: „Niestety trochę zalana tym majonezem. Nie był to też sos, który dodawał smak kanapce, tylko raczej tłumił inne składniki. No i to mi się nie podoba.”
W rankingu Maciej je Gdynia Fatlap wygrywa dzięki burgerom, a Ramen-ya i Chaos wyróżniają się mocnymi daniami azjatyckimi. Na drugim końcu zestawienia znalazły się kanapki z Fibo i Plastrów — z zastrzeżeniami do proporcji pieczywa, dodatków i sosu.
Jeśli wybór ma zależeć od noty, Fatlap jest najwyżej ocenionym adresem z tego zestawienia, a Plastry zamykają stawkę. Każda z ocen odnosi się do recenzji Macieja je z podanego roku.
Fatlap otrzymał ocenę 9,0/10 i był chwalony za burgery, wołowinę oraz autorską bułeczkę.
Plastry otrzymały 5,0/10. Maciej krytykował nadmiar majonezu, który tłumił smak pozostałych składników.
W Ramen-ya polecał Miso Tantan Ramen za 32 zł, chwaląc sprężysty makaron, bulion i marynowane jajko.