Gdzie zjeść w Londynie, gdy masz ochotę na coś więcej niż klasyczny pubowy posiłek? Recenzje Macieja je prowadzą przez kuchnie z różnych stron świata i brytyjskie klasyki — od talerzy do dzielenia się po menu degustacyjne.
W zestawieniu znajdziesz miejsca w różnych przedziałach cenowych: część dań w Bao kosztuje od 4 GBP, a kolacja degustacyjna w Kol to wydatek 185 GBP. Są też propozycje na śniadanie, makaron, grill i street food. Oceny lokali wahają się od 7,0/10 do 9,5/10.
Bao to propozycja dla osób, które chcą spróbować kuchni tajwańskiej i lubią różnorodność. Maciej je ocenił lokal na 9,5/10, a wybór dań opisał jako bardzo fajne jedzenie. Wśród polecanych pozycji są zarówno przekąski, jak i ryżowe dania z mięsem czy grzybami.
Warto zwrócić uwagę na szaszłyki z kurczaka z żółtym chili za 4 GBP: według recenzji były soczyste i dobrze przypalone. Taiwan Sprite Chicken za 8,95 GBP wyróżnia się grubą, chrupiącą panierką, soczystym środkiem i ostrym sosem. Z kolei Luru fan za 9,75 GBP to treściwa potrawka z wieprzowiny na ryżu, jajkiem i piklowaną rzodkwią.
Kol to meksykańska kuchnia fine dining z oceną 9,5/10. Maciej je nazwał menu degustacyjne „zjawiskowym”. Koszt posiłku wyniósł 185 GBP, więc to propozycja na specjalną okazję, a nie budżetowy przystanek.
Wśród dań, które szczególnie przypadły mu do gustu, znalazły się tacos z langustynką, mole z jagnięciną oraz wołowina w sosie na bazie czarnego czosnku i szpiku kostnego. Wywar ze świerszczy z chili i truskawkowy deser z kwaśnymi mrówkami mogą być bardziej kontrowersyjnymi punktami menu.
Za 20 GBP Maciej je zamówił paj ze stekiem i piwem. Lokal dostał ocenę 9,0/10, a recenzent uznał go za „must it w Londynie”. Chwalił wyjątkowy wystrój, świąteczne dekoracje i klimat pubu.
Paj zdobył nagrodę paja roku, a jego ciasto było bardziej chrupiące niż w porównywanym Mother Mash. Maciej je zaznaczył, że posiłek jest droższy niż w tamtym lokalu, ale ocenił go na plus.
Fallow łączy nowoczesną kuchnię brytyjską z wysoką jakością składników. Maciej je przyznał mu 9,0/10 i po śniadaniu zachęcał do odwiedzin także na lunch lub kolację. Trzeba jednak liczyć się z wysokim rachunkiem: cały posiłek kosztował 100 GBP, a porcje poza Fallow Full były niewielkie.
Wśród polecanych dań znalazły się croissant z łososiem za 18 GBP, Black Pudding Benedict za 16 GBP i chlebek bananowy za 9 GBP. Recenzent chwalił też chrupiące hash browns z keczupem z orzechów włoskich za 7 GBP. W rachunku uwzględniono automatyczny napiwek 15% i 2 GBP wsparcia Street Smart.
W Brat najwięcej wrażenia zrobiły na Macieju je dania przygotowywane na ogniu. Lokal otrzymał ocenę 9,0/10, a recenzent chwalił atmosferę i niepowtarzalny wystrój.
Wśród polecanych dań są stek i grillowany piotrosz, a także grillowany por ze straciatellą, krokiety z morszczuka oraz podpłomyk z grzybami. Ten ostatni szczególnie zapadł w pamięć recenzentowi.
Jeśli planujesz klasyczne, obfite śniadanie, Epelichi serwuje porcję, którą Maciej je uznał za wystarczającą dla dwóch osób. Wielkie angielskie śniadanie kosztowało 17,4 GBP, a lokal dostał ocenę 8,5/10. W zestawie są między innymi fasolka, pieczarki, hash browns i grillowane pomidory.
Recenzent chwalił wiekowy klimat i większość składników, szczególnie bekon oraz fasolkę. Zwrócił uwagę, że lokal jest oddalony od centrum, a płatność przyjmowana jest tylko gotówką.
Bubala serwuje kuchnię bliskowschodnią w wersji wegetariańskiej i wegańskiej. Ocena Macieja je to 8,5/10. Zestaw meze za 32,5 GBP, zamawiany dla całego stolika, uznał za najlepszy sposób na poznanie restauracji.
W recenzji wyróżniły się aksamitny humus z palonym masłem, labne z konfitowanym czosnkiem i zatarem oraz ostre ogórki w tahini. Szaszłyki z boczniaków wypadły słabiej, ale pozostałe meze oferują sporo ciekawych, kontrastowych smaków.
Padella to adres na świeży makaron: Maciej je ocenił lokal na 8,5/10 i chwalił jakość produktów oraz wyrabianie makaronu na miejscu. Polecił cacio e pepe i wołowe ragù. Lokal jest niewielki.
Na różnorodny street food sprawdzi się Maltby Street Market, oceniony na 8,0/10. W recenzji pojawiły się kanapka ze stekiem i chimichurri oraz micha ze specjałami kuchni etiopskiej. To kameralna alternatywa dla większych rynków, choć może być tam sporo ludzi.
Duck and Waffle otrzymał ocenę 7,0/10. Maciej je podkreślał przede wszystkim widok na Londyn i doświadczenie jedzenia wysoko nad miastem. Samo danie Duck and Waffle kosztowało 26 GBP, a śniadanie dla jednej osoby wyniosło 55 GBP.
Gofra z kaczką, jajkiem sadzonym i syropem klonowym recenzent uznał za smacznego, choć poziom jedzenia ocenił jako zauważalnie słabszy niż w Fallow. To wybór dla osób, dla których panorama i wjazd windą są częścią posiłku.
Wybór zależy od apetytu i budżetu: Bao pozwala spróbować tajwańskich smaków w cenach od 4 GBP za danie, Epelichi kusi dużym śniadaniem, a Kol oferuje degustację za 185 GBP. Gdy zastanawiasz się, gdzie zjeść w Londynie, weź pod uwagę nie tylko ocenę, ale też to, czy szukasz konkretnej kuchni, obfitej porcji, czy całego kulinarnego doświadczenia.
Bao i Kol otrzymały od Macieja je ocenę 9,5/10.
Bubala serwuje kuchnię bliskowschodnią w wersji wegetariańskiej i wegańskiej; polecanym wyborem jest zestaw meze za 32,5 GBP.
W Bao polecane dania zaczynają się od 4 GBP za szaszłyki z kurczaka z żółtym chili.
Epelichi serwuje wielkie angielskie śniadanie za 17,4 GBP, które według Macieja je może wystarczyć dla dwóch osób.