Ma Maison Laski opinie Książula są podzielone: polędwica wołowa, tatar i fondant czekoladowy zrobiły na nim świetne wrażenie, ale kilka dań wyraźnie zawiodło.
Francuskie menu sprawdziło się przede wszystkim przy steku i deserze. W recenzji z 2024 roku Książulo ocenił lokal na 7,5/10, a za cały posiłek zapłacił 844 zł.
Najmocniejszym wyborem jest polędwica wołowa za 98 zł. Książulo opisał ją jako pyszną i rozpływającą się w ustach, a nawet „chyba najlepszy stek jaki jadłem”. Docenił też cenę, szczególnie w porównaniu z innymi stekami.
Na przystawkę warto rozważyć tatar wołowy za 53 zł. Mięso było bardzo delikatne, a danie trafiło do recenzenckiej „topki”. Tatar podano już wymieszany. Do tej dwójki pasuje fondant czekoladowy za 34 zł — według Książula absolutny hit, z gorzką czekoladą i tytułem jego nowego najlepszego fondantu.
Wśród przystawek dobrze wypadł też pieczony kalafior za 37 zł, podany z sosem ajo blanco. Był smaczniejszy i ciekawszy od pieczonego bakłażana za 43 zł, którego łagodny smak nie zrobił na Książulu większego wrażenia.
Rostbef za 109 zł pojawił się poza kartą. Mięso smakowało recenzentowi, choć było tłustsze niż polędwica. W zestawie były fasolka, ziemniaczki i boczek. To propozycja dla osób, które lubią bardziej tłuste kawałki wołowiny.
Najostrzej oceniona została zupa cebulowa, którą Książulo podsumował jako „woda z cebulą”. Nie przekonała go również zupa minestrone: była mdła i niezachwycająca.
Filet z kaczki za 73 zł okazał się dużym rozczarowaniem. Recenzent opisał mięso jako gumowate i wymagające długiego żucia, a jego smak mu nie odpowiadał. To danie wypada słabo na tle bardzo dobrze ocenionej wołowiny.
Ślimaki po burgundzku, sześć sztuk za 39 zł, były dla Książula pierwszym takim doświadczeniem. Uznał je za ciekawe, ale bez zachwytu; wspomniał o lekko ziemistym smaku i glutkowatej konsystencji. Bakłażan był smaczny, lecz łagodny i mało wyrazisty.
W recenzji cały posiłek kosztował 844 zł. Najlepszą wartość według Książula oferowała polędwica: była wybitna i w bardzo dobrej cenie na tle konkurencji. Dobrze wypadły też pozostałe steki, a fondant za 34 zł dopełniał zestaw mocnym deserem.
Ma Maison może przypaść do gustu osobom, które chcą zjeść wołowinę i deser czekoladowy. Warto kierować się konkretnymi doświadczeniami z recenzji: wybrać polędwicę lub tatar, a na deser fondant. Kaczka i zupy zebrały wyraźnie słabsze opinie, więc nie są równie pewnym wyborem.
Książulo podsumował wizytę słowami: „tatar stek fondant to są trzy dania które wyjątkowo mi tutaj smakowały i uważam że są super i na pewno kiedyś jeszcze na nie wrócę.” Taki werdykt dobrze oddaje charakter recenzji: kilka bardzo mocnych dań, ale też pozycje, które nie dorównały najlepszym.
Ma Maison Laski opinie Książula sprowadzają się do mocnej rekomendacji tatara, steku i fondantu oraz ostrożności przy zupach i kaczce. Ocena 7,5/10 pokazuje, że udane dania potrafią tu iść w parze z wyraźnymi wpadkami.
Według Książula warto wybrać polędwicę wołową, tatar wołowy i fondant czekoladowy. Dobrze wypadł również pieczony kalafior.
Cały posiłek w recenzji kosztował 844 zł.
Książulo ocenił lokal na 7,5/10.