Flaming Warszawa opinie Książula są mieszane: lokal zapamiętał jako przyjemny, ale mocno krytykował ceny większości dań. W recenzji z 2026 roku padła ocena 4,5/10, a rachunek za posiłek wyniósł 1951 zł.
Co warto zamówić, a czego lepiej nie wybierać? Wśród dań znalazły się prawdziwe hity, takie jak pizza truflowa i desery, ale też propozycje, których smak według youtubera nie uzasadniał wysokiej ceny.
Flaming serwuje kuchnię międzynarodową. Książulo docenił zielony ogród w centrum Warszawy oraz miłą, intymną atmosferę. Ogólne wrażenie podsumował słowami: „Jak było we Flamingu? No ogólnie bym powiedział, że całkiem przyjemnie, ale [...] ceny za poszczególne dania, niektóre dania są tak odklejone, w zasadzie większość dań, że trochę nie wiemy za co płacim.”
To właśnie rozjazd między atmosferą a rachunkiem najmocniej kształtuje Flaming Warszawa opinie. Youtuber uznał większość jedzenia za co najwyżej poprawną i nieadekwatną do ceny. Dodatkowo do rachunku doliczany jest obowiązkowy serwis w wysokości 12,5%.
Najpewniejszym wyborem w recenzji była Pizza Flaming, czyli wariant truflowy z carpaccio wołowym i dużą ilością trufli. Kosztuje 112 zł. Książulo nazwał ją „naprawdę zajebistą pizzą” i opisał jako bardzo dobrą, ekstremalnie truflową. To danie, które szczególnie wyróżniło się smakiem.
Na słodko warto rozważyć sernik albo fondant. Sernik był delikatny, napowietrzony i miał konsystencję pianki. Oba desery youtuber zaliczył do bardzo dobrych. Jeśli zależy ci na elementach posiłku, które w tej recenzji wypadły najlepiej, pizza i desery są mocniejszymi kandydatami niż większość dań głównych.
Wagyu Burger kosztuje 269 zł. Według Książula miał tę samą słabą bułkę co zwykły burger, a mięso było bardziej słone i tłuste. Smakowało trochę lepiej, jednak różnica była minimalna. Wysoka cena sprawia, że trudno uznać tę pozycję za oczywisty wybór.
Stek z polędwicy waży 250 g i kosztuje 190 zł za samo mięso. Był poprawny, ale niczym się nie wyróżniał, a na talerzu jeszcze doszedł i wyszedł nieco przeciągnięty. Książulo jadł lepsze i tańsze steki.
Makaron Paerini z sosem pomidorowym kosztuje 120 zł. Smakował dobrze i klasycznie, z dobrym sosem, ale cena spotkała się z ostrą krytyką. Risotto szafranowe za 113 zł było delikatne i maślane, lecz przypominało konsystencją kaszkę dla dzieci i smakowało głównie ryżem. Recenzentowi nie przypadło do gustu.
Tatar wołowy francuski kosztuje 99 zł i jest podawany z frytkami. Mięso było w porządku, ale sam tatar okazał się nudny, bez wyróżniającego go elementu. Książulo uznał go za mocno przepłacony.
Kanapka Klubowa za 91 zł to bardzo duża porcja, spokojnie wystarczająca dla dwóch osób. Miała dobre pieczywo i była soczysta, ale kurczak w środku okazał się suchy. Smaczna kanapka nie przekonała recenzenta swoją ceną.
Flaming może zainteresować osoby, którym zależy na miłej, intymnej atmosferze i zielonym ogrodzie w centrum Warszawy. W recenzji znalazły się też konkretne kulinarne powody do wizyty: mocno truflowa pizza oraz dobre desery.
To mniej oczywisty wybór dla osób, które przede wszystkim szukają dobrego stosunku jakości do ceny. Pizza kosztuje 112 zł, a w recenzji wiele innych dań wypadło zwyczajnie lub słabiej niż sugerowałaby ich cena. Przed wyborem warto uwzględnić też obowiązkowy serwis 12,5%.
Werdykt Książula jest czytelny: Flaming ma przyjemną atmosferę i kilka udanych pozycji, ale ceny większości dań budzą poważne zastrzeżenia. Jeśli kusi cię wizyta, najlepiej celować w pizzę Flaming i desery, a rachunek planować z uwzględnieniem doliczanego serwisu.
Książulo szczególnie polecał smak pizzy Flaming z truflami oraz chwalił sernik i fondant.
Pizza Flaming w wersji truflowej kosztuje 112 zł.
Według Książula ceny większości dań są bardzo wysokie w stosunku do tego, co oferują. Do rachunku doliczany jest obowiązkowy serwis 12,5%.
Książulo ocenił Flaming na 4,5/10.