Schronisko Bukowina Bukowina Tatrzańska opinie Książula są dość zróżnicowane: chwalił zupy, mięso i przede wszystkim bezę, ale nie każde danie trafiło w jego gust. Lokal łączy kuchnię polską, regionalną i nowoczesną, a jego ocena w recenzji to 8,0/10.
W menu z recenzji znalazły się między innymi kwaśnica, żurek, stek z polędwicy, pierogi z jagnięciną oraz desery. Ceny potrafią być wysokie, więc podpowiadamy, które pozycje Książulo oceniał najlepiej i gdzie pojawiły się zastrzeżenia.
Najmocniejszym kandydatem do zamówienia jest legendarna beza za 34 zł. Według Książula była chrupiąca na zewnątrz i wilgotna w środku, z puszystym kremem mascarpone oraz kwaskowatym musem mango-marakuja. To deser, który wyróżniał się na tle całej wizyty.
Warto rozważyć też kwaśnicę z wędzonym żeberkiem za 34 zł. Była bardzo kwaśna, mięsna i wędzona, a mięso z żeberka mięciutkie. Książulo uznał ją za najlepszą zupę na trasie, a Wojtek nawet za najlepszą, jaką jadł. Żurek na zakwasie, również za 34 zł, miał wyraźną kwaśność, chrzanowość i dobrze doprawioną białą kiełbasę. Minusem była mała porcja w stosunku do ceny.
Miłośnicy mięsa mogą wybrać tatar z polskiej polędwicy wołowej za 59 zł albo polędwicę wołową 200 g za 92 zł. Tatar był puszysty i delikatny, z klasycznymi dodatkami; zastrzeżenie dotyczyło jednej bułeczki w zestawie. Stek okazał się kruchy, bardzo delikatny i wysmażony na medium. Sos pieprzowy nie był jednak faworytem, a cena dotyczy samego mięsa.
Pierożki z jagnięciną i czarną kurką za 55 zł to ciekawa propozycja dla osób szukających mniej oczywistego połączenia. Książulo chwalił cienkie, delikatne ciasto i soczysty farsz, a słodkie puree z topinamburu dobrze pasowało do jagnięciny. Pieczony pstrąg za 62 zł podzielił oceny: Książulo uznał go za nic specjalnego, natomiast Wojtek chwalił chrupiącą skórkę i tłustość ryby.
Wśród deserów pojawił się również sernik baskijski. Był kremowy, na mocno czekoladowym spodzie i mniej lejący niż klasyczny bask. Książulo ocenił go jako bardzo dobry, choć pozostawał w cieniu bezy. W recenzji znalazły się też pozycje, które nie przekonały: tulipan pistacjowy był nietrafiony, a bułka w smash burgerze psuła efekt dania.
Największym plusem jest powtarzająca się wysoka jakość kilku dań: zupy miały pełny smak, mięso w steku i tatarze zostało ocenione jako wysokiej jakości, a pierogi wyróżniały się delikatnym ciastem. Beza ma status deseru, dla którego według recenzji warto odwiedzić lokal.
Ceny to główny minus wskazany przez Książula. Polędwica kosztuje 92 zł, a dodatki do niej są osobno; zupy kosztują po 34 zł, przy czym porcja żurku nie dawała pełnej satysfakcji w stosunku do ceny. Nie wszystkie dania broniły się równie dobrze: krytykę zebrały tulipan pistacjowy i bułka w smash burgerze.
Schronisko Bukowina może przypaść do gustu osobom, które chcą spróbować polskiej i regionalnej kuchni w nowoczesnym wydaniu, szczególnie jeśli cenią kwaśne, wyraziste zupy, dobre mięso i dopracowane desery. To także adres dla tych, którzy lubią próbować nietypowych połączeń, jak jagnięcina z puree z topinamburu.
Jeśli najważniejszy jest niski rachunek albo każda pozycja w menu ma być równie udana, wysokie ceny i nierówne oceny części dań mogą rozczarować. Schronisko Bukowina Bukowina Tatrzańska opinie Książula podsumował bez przesadnych zachwytów: „Ogólnie bardzo smaczne jedzenie, tak szczerze mówiąc, tak podsumowując to wiadomo, było coś lepszego, było coś gorszego.” To uczciwy skrót wizyty, w której beza, kwaśnica i mięso wypadły szczególnie mocno.
Werdykt? Warto rozważyć wizytę przede wszystkim dla legendarnej bezy, kwaśnicy albo dań z wołowiny. Ocena 8,0/10 dobrze oddaje obraz miejsca: są tu wyraźne hity, ale wysokie ceny i kilka nietrafionych pozycji sprawiają, że wybór z menu ma znaczenie.
Książulo szczególnie chwalił bezę za 34 zł, kwaśnicę z wędzonym żeberkiem za 34 zł, polędwicę wołową za 92 zł i pierożki z jagnięciną za 55 zł.
Kwaśnica z wędzonym żeberkiem i żurek na zakwasie kosztują po 34 zł.
Ocenił go jako „nic specjalnego”. Wojtek był bardziej entuzjastyczny i chwalił chrupiącą skórkę oraz tłustość ryby.