Najlepsze kawiarnie w Warszawie? W recenzjach youtuberów kulinarnych wysoko wypadają zarówno miejsca na słodki wypiek, jak i lokale, w których kawa łączy się z konkretnym posiłkiem. Zebraliśmy warszawskie adresy od najwyższej do najniższej oceny, by łatwiej było wybrać coś dla siebie.
W zestawieniu są oceny Macieja je i Książula. Kolejność opiera się na punktacji z recenzji; przy remisie omawiamy lokale po kolei według ocen, a każde miejsce ma też swój wyróżniający się smak i słabszy punkt.
Najwyżej w rankingu znalazła się Panna, oceniona przez Macieja je na 9,5/10. Recenzent nazwał wizytę „Prawdziwa petarda” i wskazał jeden z deserów jako najciekawszą słodkość z całego filmu.
Główną rolę grał crafin z musem z jogurtu naturalnego, oliwą, kwaśnym jabłkiem z wanilią, pistacjami i skórką cytryny. Wypiek był chrupiący z zewnątrz i miękki w środku, a krem i ciastko przypadły recenzentowi do gustu. Jogurt, oliwa, jabłko i cytryna tworzyły zbalansowane połączenie: kwaśna nuta łagodziła słodycz.
Jest jednak mały haczyk przy jedzeniu: crafin trudno ugryźć i pokroić, a sam deser jest bardzo kaloryczny. Jeśli jednak liczy się przede wszystkim udany wypiek i ciekawy zestaw smaków, Panna ma w tym rankingu mocną przewagę.
Ravens zdobył 8,0/10 w recenzji Macieja je. To japoński lokal z kawiarnianym charakterem, który zaskoczył recenzenta donburi z tuńczykiem sashimi klasy AAA. Miska z żółtkiem, marynowanym imbirem, wakame, edamame i ryżem broniła się jakością składników oraz delikatnie kwaskowym smakiem.
Na deser pojawił się sernik baskijski z lekko lejącym środkiem, kremowy, słodki i waniliowy. Warto też wiedzieć, że kakao Montezuma z cynamonem, wanilią i pieprzem cayenne było ciekawe, ale jego mało słodki, delikatnie pikantny smak może nie trafić do każdego. Recenzent zapłacił 134 PLN za posiłek; samo donburi kosztowało 65 PLN, sernik 26 PLN, a kakao 27 PLN. Maciej je zwrócił uwagę na wysoką cenę donburi bez zniżki.
Tę samą ocenę co Ravens, czyli 8,0/10, dostał Pan od kawy espresso bar. Maciej je podsumował krótko: „Kawa jest pyszna”. Polecanym wyborem było flat white na bazie kawy specialty, z ziaren wypalanych co tydzień przez właściciela.
Lokal ma wyraźnie kawowy i osobisty charakter: można porozmawiać z właścicielem. Trzeba tylko nastawić się na wypicie kawy na stojąco albo na wynos, bo brakuje stolików. To propozycja dla osób, które stawiają dobrą kawę przed wygodnym miejscem do dłuższego siedzenia.
Grzybki, ocenione na 7,5/10 przez Książula, to piekarnia z pizzą na kawałki. Recenzenta pozytywnie zaskoczyły duży rozmiar slice’a, dobra cena i słodki, ziołowy sos. Zarówno pepperoni, jak i capricciosa kosztowały 10,5 PLN.
Pizza była bardzo wilgotna, ale ciasto wyszło gumowe i potrafiło zalepiać. W capricciosie Książulo zauważył też mało szynki. Grzybki to mniej typowy przystanek kawiany w rankingu, za to ciekawa opcja, jeśli podczas wizyty w piekarni bardziej kusi kawałek pizzy.
Alina Cafe and Bar dostała od Macieja je 7,5/10. Menu z polskimi daniami i mącznymi klasykami miało kilka mocnych stron: leniwe z bułką na palonym maśle, labnechem i pieczonymi śliwkami z orzechami pekan recenzent uznał za przepyszne. Podpłomyk z cebulą, makiem i wędzonym twarogiem również mu smakował. Oba dania kosztowały po 28 PLN.
Wizyta nie była jednak równie udana w każdym punkcie. Pierogi za 32 PLN podano letnie, co zepsuło wrażenie, a recenzent zwrócił uwagę na wysokie ceny. Na plus zaliczył darmową wodę z kranu oraz przyjemny lokal w muzeum.
Źródło kofeiny otrzymało od Książula 3,0/10. Najlepiej wypadły jajka po benedyktyńsku z boczkiem za 39 PLN: boczek był chrupiący, a jajka dobrze zrobione. Mimo tego pieczywa było za dużo, a bułka nie przekonała recenzenta.
Pozostałe dania przyniosły sporo zastrzeżeń. Jajecznica była mała, sucha i niedoprawiona, podobnie słabo oceniono omlet ze szpinakiem. Szakszuka miała zbyt mocno wyczuwalny kmin i gorzkawy smak. Książulo podsumował wizytę słowami „nie wróciłbym”.
Ranking zamyka Hard Rock Cafe z oceną Książula 2,5/10. Największym plusem była atmosfera i wystrój z reliktami na ścianach. Recenzent docenił też darmowe dolewki napojów gazowanych, choć szklanka kosztowała 17 PLN.
Jedzenie nie zrekompensowało wysokiego rachunku. Cała wizyta kosztowała 686 PLN, a Książulo krytykował jakość składników, wykonanie dań i ceny. Wśród uwag znalazły się niedogotowany makaron, suche mięso i brak karmelizacji w smash burgerach. To lokal, który w tej recenzji sprawdził się bardziej na drinka lub piwo niż na posiłek.
Najmocniej wypadła Panna, gdzie crafin połączył udany wypiek z ciekawą równowagą smaków. Wysoko oceniono też Ravens i Pan od kawy espresso bar, choć każdy z tych lokali oferuje inne doświadczenie. Dalsze miejsca w zestawieniu pokazują, że dobra kawa lub przyjemny lokal nie zawsze wystarczają, gdy dania rozczarowują.
Jeśli szukasz miejsca na deser, zacznij od Panny; na kawę specialty warto rozważyć Pana od kawy, a na japońską miskę z sernikiem — Ravens. Ranking najlepszych kawiarni w Warszawie zależy od tego, czy ważniejsza jest dla ciebie słodkość, kawa czy pełny posiłek.
Panna zdobyła 9,5/10 w recenzji Macieja je. Wyróżnił crafin z musem jogurtowym, oliwą, jabłkiem, pistacjami i cytryną.
Pan od kawy espresso bar otrzymał 8,0/10. Polecane flat white przygotowano z kawy specialty z ziaren wypalanych co tydzień przez właściciela.
Grzybki i Alina Cafe and Bar. W Grzybkach Książulo chwalił pizzę na kawałki, a Maciej je w Alinie wyróżnił leniwe i podpłomyk.