Najlepsze burgery w Warszawie? W recenzjach youtuberów kulinarnych na szczycie zestawienia znalazły się zarówno kanapki z szarpanym mięsem, jak i soczyste smash burgery. Oto miejsca uporządkowane według ocen.
Ranking obejmuje recenzje Macieja je i Książula z lat 2022–2025. Liczą się smak, jakość mięsa i dodatków, a także zastrzeżenia, które pojawiły się przy testowanych daniach.
Najwyżej w rankingu oceniono Roger That Foods. Maciej je zwrócił uwagę na szarpane mięso, które — jego zdaniem — wyróżnia lokal w skali Warszawy i całej Polski. Pulled pork zachwycił go konsystencją, aromatem i wędzonym smakiem.
Wśród polecanych pozycji znalazły się kanapki Bekon Szarpan z pulled porkiem oraz Hustler z szarpaną wołowiną. Burger Belmondo z masłem orzechowym, wołowiną, karmelizowaną cebulą, cheddarem i sosem barbecue także zdobył rekomendację. Recenzent zaznaczył jednak, że dania w dowozie bywają oklapnięte i wyglądają gorzej niż podane na miejscu. Szarpane mięso jest też ciężkie, więc to propozycja raczej na okazjonalny apetyt.
The Bull and Ry to mocny adres dla fanów smash burgerów. Maciej je ocenił klasyczny cheeseburger z podwójną wołowiną na 9,0/10 i uznał go za jednego z najlepszych, jakie jadł dotąd w Warszawie.
W burgerze są dwa kotlety o łącznej wadze 160 g, podwójny ser amerykański, domowe pikle, klasyczny sos i bułka ziemniaczana. Według recenzenta wołowina jest soczysta, a jej chrupiąca, skarmelizowana krawędź gra główną rolę. Składniki są dobrze wyważone, sosu nie ma za dużo. Cena testowanego cheeseburgera wynosiła 39 zł; minusem była woda, której najtańsza opcja kosztowała 7 zł.
Książulo przyznał Anonimus Burger ocenę 8,5/10. Wyróżnił świeże składniki, solidny rozmiar i wygląd burgera Drwal, który według niego prezentował się obłędnie. W środku znalazły się między innymi pomidor, domowa bułka i gruby panierowany ser.
Recenzent określił go jako inną, lepszą jakościowo propozycję niż dobrze znany burger z McDonald’s, choć również droższą. Drwal kosztował 45 zł. To duża i sycąca kanapka, ale jej rozmiar może utrudnić zjedzenie kilku takich burgerów.
Bydło i Powidło wciąż trzyma się warszawskiej czołówki według Macieja je. W recenzji z 2025 roku Powidlak dostał 8,5/10. To propozycja dla osób, które lubią słodko-wytrawne połączenia: wołowina rasy Hereford spotyka się tu z kozim serem, orzechami włoskimi i powidłami śliwkowymi, w maślanej brioszce.
Recenzent chwalił soczystą wołowinę i miękką, a zarazem chrupiącą bułkę. Zwrócił uwagę, że roszponka pełni raczej funkcję dekoracyjną. Cena samego burgera wynosiła 54 zł, a połączenie powideł z mięsem nie każdemu przypadnie do gustu.
Książulo ocenił Warburgera na 8,0/10, szczególnie chwaląc smash cheeseburgera. Mięso ma chrupiące, skarmelizowane krawędzie, bułka dobrze pasuje do całości, a ser wypada lepiej niż w porównywanym lokalu. Recenzent uznał testowany smash za najlepszy tego dnia.
Smash cheeseburger kosztował 43 zł. Werdykt Książula brzmiał: „Warburger teraz pierwsze miejsce.” Ocena nie oznacza jednak, że każdy burger wypada tak samo: klasyczny cheeseburger był według niego przeciętny i jałowy, a zwykłe frytki nie wyróżniały się niczym szczególnym. Ceny uznał za wysokie.
Warbi zebrało od Macieja je 7,5/10, choć recenzent dostrzegł potencjał na znacznie wyższą ocenę. Chwalił soczyste, dobrze doprawione mięso, sery i sosy. W burgerze truflowym, kosztującym 56 zł, docenił także smak sosu i mięsa wysmażonego na medium.
Największym problemem była bułka, która rozpadała się i mokła. Recenzent wskazał również na brak powtarzalności, a ceny uznał za wysokie. Z dodatków szczególnie dobrze wypadły ziemniaczki parizien z majonezem truflowym; porcja kosztowała 21 zł.
Smash Burger z Owcy otrzymał od Książula ocenę 7,0/10. W środku były dwa kotlety i chrupiący bekon, a mięso okazało się soczyste. Recenzent uznał burger za lepszy i tańszy od ostatnio testowanego smasha.
Porcja kosztowała 33 zł. Werdykt był prosty: „bez wstydu można będąc tu bawiąc się tutaj go zjeść i jest po prostu smaczny”. Zastrzeżenia dotyczyły rozpadającej się bułki, musztardy o tanim smaku oraz niewielkiej porcji w stosunku do ceny.
Maciej je ocenił burger „Nie ma lipy” na 7,0/10. To klasyczna kompozycja z pomidorem, sałatą, cebulą i sosem keczupowo-majonezowym, podana w maślanej bułce. Recenzent uznał ją za smaczną i prostą, a mięso za dobrze wysmażone.
W zestawie z recenzji znalazły się też frytki, które okazały się najsłabszym elementem: były cienkie i niedosmażone. Maciej je zwrócił ponadto uwagę na brak łazienki w lokalu. Werdykt podsumował słowami: „Burger nazywa się Nie ma lipy i faktycznie lipy nie było”.
Łasuch zdobył 7,0/10 w recenzji Macieja je. Klasyk z frytkami ma miękką bułkę, soczyste mięso, pikle i sos, które dobrze dopełniają smak wołowiny. Burger kosztował 44 zł.
Największym atutem jest otoczenie opisane przez recenzenta: cicho i spokojnie, z leżakami oraz hamakami, a wypad można połączyć ze spacerem lub rowerami. Samo mięso było dobre, ale nie na tyle wyjątkowe, by trafić do jego pierwszej dziesiątki.
Soul Food zamyka ranking z oceną 3,5/10 od Książula. Cheeseburger kosztował 28 zł. Na plus recenzent zaliczył miękką, niezbyt mocno spieczoną bułkę oraz dużą ilość majonezu i keczupu.
Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło mięsa: było suche, miało dziwną konsystencję i smakowało, jakby pochodziło z mrożonki. Książulo krytykował też stosunek wielkości porcji do ceny. Jego werdykt: „czujecie że to nie jest jakość za którą zapłaciliście”.
Jeśli szukasz wyjątkowego pulled porka, najwyższą ocenę w zestawieniu zdobyło Roger That Foods. Na smash burgery warto spojrzeć w stronę The Bull and Ry oraz Warburgera, a Bydło i Powidło wyróżnia nietypowe połączenie wołowiny z powidłami. Najlepsze burgery w Warszawie zależą więc także od tego, czy masz ochotę na klasykę, chrupiącego smasha czy szarpane mięso.
Roger That Foods otrzymało 9,5/10 w recenzji Macieja je.
The Bull and Ry dostało 9,0/10 za klasyczny cheeseburger, a smash cheeseburger w Warburgerze wyróżnił Książulo.
W recenzjach podano między innymi 39 zł za cheeseburgera w The Bull and Ry, 43 zł za smash cheeseburgera w Warburgerze i 45 zł za Drwala w Anonimus Burger.